sobota, 21 października 2017

kiedy jesień daje się we znaki

Zauważyłam, że moje posty cechują się pewną niekonsekwencją i praktycznie za każdym razem, gdy napiszę, że w moich stylizacjach odchodzę od koloru czarnego, po kilku dniach wracam ze stylizacją w tym stylu, czyli praktycznie all black. Ale cóż mogę poradzić na to, że chciałam, by czerwona bandanka była tutaj jedynym kolorowym akcentem. Ta stylizacja w zasadzie idealnie odwzorowuje mój aktualny nastrój, a delikatny uśmiech z pierwszego zdjęcia jest czymś, do czego coraz trudniej mi się zmusić. A to oznacza tylko jedno - jesień i mnie tego roku dała się we znaki. Ostatnimi czasy nie miałam powodu do narzekań na tę piękną porę roku, tym razem jednak czuję się dziwnie przytłoczona wszystkim, co mnie otacza, a to uczucie zdążyło już stać się dla mnie czymś obcym i może właśnie dlatego znoszę to jeszcze gorzej? Mam nadzieję, że jutrzejszy bieg wzdłuż plaży pozwoli mi trochę odświeżyć umysł i sprawi, że spojrzę na pewne rzeczy z nieco innej perspektywy. Zdrowszej, na pewno, przynajmniej dla mnie. Może przy okazji zrobię jakieś ładne zdjęcia, którymi będę mogła się z Wami podzielić tutaj lub na moim Instagramie.
Przy okazji zauważyłam, że zdjęcia z tego i ostatniego postu są nieco ciemniejsze od innych, jednak dopiero uczę się współpracy z nowym programem do ich obróbki i może minąć jeszcze chwila zanim wszystko będzie tak jakbym tego chciała. Choć może tylko wydają mi się czarne przez brak koloru w stylizacjach? hm...
 

czwartek, 12 października 2017

12|10|2017

Zupełnie tak jak rok temu, tak i tym razem Gdańsk przywitał mnie deszczem, choć w chwili, w której to piszę, słońce nieśmiało próbuje się przebić (a w chwili, kiedy wciskam przycisk "Opublikuj" znowu pada). Wyniosłam jednak co nieco z mojego ostatniego pobytu w tym mieście i moja walizka pękała w szwach od wszelkiego rodzaju swetrów, a spódnice, czy bluzki na ramiączkach poszły w zapomnienie. Muszę przyznać, że nie tęsknię za upałami, nigdy nie byłam fanką lata. Jestem miłośniczką ogromnych swetrów i płaszczy, dlatego jesień wręcz musi być moją ulubioną porą roku!

środa, 27 września 2017

czerwono i w kratkę

I tak oto zostały mi ostatnie dni w domu przed powrotem do studenckiego życia. Skłamałabym, używając tutaj popularnych frazesów w stylu Kiedy to minęło?, bo tak naprawdę po raz pierwszy doskonale zdawałam sobie sprawę, że czas płynie i byłam świadoma każdego mijającego dnia. Jedne dni mijały szybciej, drugie wolniej. Jeszcze w sierpniu czułam się gotowa na drugi rok studiów, pełna motywacji i chęci, ale, jak to często ze mną bywa, wraz z kolejnymi dniami, tej motywacji było coraz mniej i teraz, pod koniec września, mogłabym jej ze świecą szukać. Ale wierzę, że z czasem sama do mnie wróci, im wcześniej tym lepiej!
Dlatego może porzucę na chwilę ten temat i po raz pierwszy od jakiegoś czasu odniosę się do mojej dzisiejszej stylizacji. Warto wspomnieć, że zarówno czerwony sweterek jak i spodnie w kratę są z mojego ulubionego sklepu, czyli second handu. I obok obu tych rzeczy jeszcze parę miesięcy temu przeszłabym zupełnie obojętnie. Ale gusta na szczęście się zmieniają i nawet ja odrzuciłam kolor czarny, który dotychczas królował w mojej szafie, i zdecydowałam się na nieco bardziej szalone zakupy. Szczyt szaleństwa wciąż to nie jest, ale, wiadomo, małymi kroczkami...

Szablon wykonany przez Tyler / Enjoy!